piątek, 24 lipca 2009

na szybko

Cały tydzień na nogach więc padam na twarz. Czeka mnie kolejny poroniony wieczór panieński i równie poronione wesele przyjaciółki, na którym będzie połowa małomiasteczkowego półświatka przestępczego. Nie rzucać się w oczy. Moje szanowne szefostwo zostało dziadkami, wnuczek 3600. Ojciec nie domaga, prawie nie wstaje z łóżka a dziadek grozi babci, że ja zadusi w nocy i specjalnie sika na podłogę zamiast do sedesu. P łazi i marudzi, że wakacje się kończą, że nudno, że nie ma ludzi.

Wypiłam 0,5 Burna. Idę zmywać.

Brak komentarzy: