Net chwilowo odzyskany.
Do wyjazdu zostało 2 dni. Stres narasta. Ojciec niby ok ale podświadomie jest przerażony. Ja też jestem przerażona. Coraz mniej się cieszę. Pakowanie, zapasy, gotowanie, sprzątanie - mnóstwo głupich przygotowań.
A najbardziej martwię się o mojego kota, który zapewne zanudzi się na śmierć beze mnie.
P jakiś taki dziwny ostatnio, nie wiem czy też się stresuje czy może z NAMI jest coś nie tak:/
Jutro jeszcze do pracy, mamy letnią wyprzedaż, mnóstwo wsioków przez całe 8 godzin, chyba się załamię bo to już 3 dzień będzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz