niedziela, 3 sierpnia 2008

Net chwilowo odzyskany.

Do wyjazdu zostało 2 dni. Stres narasta. Ojciec niby ok ale podświadomie jest przerażony. Ja też jestem przerażona. Coraz mniej się cieszę. Pakowanie, zapasy, gotowanie, sprzątanie - mnóstwo głupich przygotowań.
A najbardziej martwię się o mojego kota, który zapewne zanudzi się na śmierć beze mnie.

P jakiś taki dziwny ostatnio, nie wiem czy też się stresuje czy może z NAMI jest coś nie tak:/

Jutro jeszcze do pracy, mamy letnią wyprzedaż, mnóstwo wsioków przez całe 8 godzin, chyba się załamię bo to już 3 dzień będzie.

Brak komentarzy: