Stres i panika rośnie. Dziś dostałam kilka wskazówek o co mogą mnie zapytać. Hmmm.
W sklepie parowałam filcowe wkładki do butów, naklejałam na nich rozmiar i wiązałam recepturką. Praca na moim poziomie. Zdecydowanie. Czasem myślę, że właśnie to powinnam robić. Siedzieć w sklepie, myć podłogi i układać pudełka.
Stresss.
Jutro lbn.
Mam katar.
Do obrony 4 dni.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz