niedziela, 21 września 2008

do obrony 8 dni

Cóż mogę napisać o dzisiejszym dniu? Może to, że był podobny to wszsytkich poprzednich?
Dziś tłucze mnie deprecha i dół. Zbyt wiele wydatków, zbyt mało kasy. Składka na obronę (kwiaty, poczęstunek, prezent), wpisowe na magisterkę, opłata za indeks i legitymację, zdjęcia do legitymacji, dojazdy i garsonka której nie mam a powinnam mieć bo inaczej pojadę na obronę w dżinsach. Mało czasu na naukę, deszcz za oknem, szefowa która przestała mnie karmić i jej upierdliwa córka, która tylko ją irytuje. Ale głównie brak jakichś trzech czy czterech stówek mnie najbardziej uwiera. Bo straszną materialistką jestem (jesli jeszcze nie wspomniałam) i dług mam u kumpelki i też mi głupio z tego powodu...

Do obrony 8 dni.

Brak komentarzy: