Łeeee, nie cierpię rodzinnych spotów reklamowych wiele nas łączy sos ze śliwką i witaminy dobrze nam razem mamo jakie kolory ma życie przytulaniE uśmiech najbliższych mama jest w ciąży mamie popękała głowa...
Ja wolę reklamy Castoramy (te z doradcą), Hortexu (takie z pływającymi owockami i fajną muzyczką), Plusa (z klockiem i skarpetką i oczywiście z kabaretem), M&M's (zły dubbing mamy), Heya (nie ściszę u siebie jestem). Te mnie bawią. Sprawiają, że się uśmiecham, niezależnie od tego co reklamują.
Przez te rodzinne mam doła. Zawsze. A przy okazji babskich dni po prostu sie rozklejam i wściekam się, że taki nieprawdziwy świat pokazują. Eh.
Z ojcem jest tragicznie:(
Kot wykańcza mnie umysłowo. W nocy prawie zepsuła klamkę od wejściowych drzwi bo chciała sobie otworzyć a kiedy ją wyrzuciłam na klatkę to wracała szybciej niż wyleciała. Dziś po powrocie z pracy kupiłam nowa klamkę - gałkę, sama ją zamontowałam a ten jebany sierściuch wciąż skacze na drzwi i doprowadza mnie do szału i wzdęcia.
Jakie to życie jest popieprzone to czasem głowa mała. A ludzie mają mnie za świętą męczennicę, która się poświęca. Obcy ludzie się do mnie w kolejkach uśmiechają i po imieniu do mnie mówią. Jakaś paranoja.
Koniec.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



1 komentarz:
Bogu w niebiesiach dzięki, że nie mam tv i oglądam telewizję sporadycznie podczas wizyt rodzinnych. W necie jest już niemal wszystko i bez reklam ;) Umiejętności montażu klamek zazdroszczę, sama pewnie zrobiłabym sobie krzywdę ;))
Brr, cóż za paskudna pogoda. Pozdrawiam
Prześlij komentarz