czwartek, 12 czerwca 2008

kręcimy w kółko

Przez ostatnie kilka nocy produkowałam zaliczenie praktyk. Jutro mam dzień na nauczenie się do egzaminu z literatury. Bo na jutro wzięłam wolne. Odpocznę od widoku bosych, brudnych i powykrzywianych niekiedy stóp. Odpocznę od ogromnych regałów zapełnionych po brzegi pudełkami, drabin, jedzenia na stojąco, ciągłego mycia rąk płynem do naczyń i wiecznie brudnych spodni. Odpocznę od szefowej, która wiecznie poucza szefa. Odpocznę od szefa który wiecznie poucza mnie.
Będę czytała stosy artykułów dotyczących współczesnej literatury i znów poczuję się jak student. A kiedy je już przeczytam i nadal nic nie będę umieć, zatęsknię to przytulnego sklepu z butami w moim małym miasteczku, zapachu skóry i pierogów które szykuje nam na obiad szefowa. Zatęsknię to ciągłego mierzenia pantofli i dobieraniu do nich torebek i pasków. Zatęsknię to zapachu kawy z cukrem waniliowym. Zatęsknię do tego młynu po godzinie 15 kiedy to urzędniczki wybiegają ze swoich pokoików z różnych możliwych instytucji państwowych.

W sobotę egzamin i zaliczenie. Nie wiem jak spędzę niedzielę. W poniedziałek do pracy Poniedziałek - święto dyszla - dzień targowy.
Znów zapocone kobitki będą mierzyć skórzane beżowe buty na bosą upapraną stopę. Znów po sklepie co raz będzie się rozchodziła woń niemytych ciał. Po raz enty usłyszę tekst "drogo, niech pan spuści z dychę" (przy kupnie chińskich klapeczek za 29 zł). Ehhh. A o 17 wyjdę, zostawiając sklep za sobą. Będę padnięta ale szczęśliwa - zarobię 40 zł.
Wpadnę do domu i po kolei będę: sprzątać kuwetę, odkurzać wykładzinę, zmywać, gotować zupę lub inny sos. O 19 przyjdzie P i będzie katował meczem. Wyjdzie o 20. Ja od 23 położę się spać. I od rana.... kółeczko.

Pozdrawiam nielicznych czytających (2?).

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

ja przeczytałem:)
może by tak delikatną aluzje i wystawić przy drzwiach koszyk mydeł na sprzedaż?
darragh

junkie pisze...

ja równiez przeczytalem.
hm, niekiedy monotonia moze przybic, ale rowniez moze podniesc na duchu.