poniedziałek, 30 czerwca 2008

Znów to okropne uczucie. Takiego bezsensu. Praca dom praca dom praca dom... I jakoś tak smutno, mimo że dostałam premię w pracy. Niby ok ale jakoś tak dziwnie.

P rośnie w dumę, ma najlepsze wyniki z matur na poziomie rozszerzonym w powiecie. Cieszę się i jestem z niego dumna.

Wymieniłam klamkę w pokoju ojca na gałkę. Może sierściuch już nie będzie sam otwierał drzwi.

Sama nie wiem co ze sobą zrobić. Chyba pójdę spać już a jutro od nowa...

Brak komentarzy: