Każdy, kto chodził do przedszkola we wczesnych latach 90 lub wcześniej , na pewno nosił kapcie wywrotki. Zawsze myślałam, że nazwa wywrotki pochodzi od tego, że ciągle się na nich przewracałam. Namiętnie ślizgałam się w nich po przedszkolnych posadzkach i namiętnie lądowałam na tyłku więc nazwa wydawała mi adekwatna. Dopiero pracując w branży poznałam etymologię tejże nazwy.
Kapcie szyło się z kawałka skóry i kawałka materiału. Oba kawałki zszywało sie ręcznie na maszynie, a następnie wywracało się je szwami do środka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



4 komentarze:
widzę że byłaś wczoraj w lepszym humorze. to dobrze.
ja, o ile pamiętam, miałem w przedszkolu insze kapcie. takie z gumową podeszwą.
darragh
a lubisz to?
http://adam.owczarz.wrzuta.pl/film/
hXsgDxDimS/pogodno_-_pani_w_obuwniczym
darragh
No popatrz, jak to się człowiek całe życie uczy.
Też miałam wywrotki i tez się w nich obligatoryjnie wywracałam. Mało tego, specjalnie wyślizgiwałam podeszwy na przedszkolnych schodach, żeby zwiększyć wywrotność ;D
Darragh, lubię:]
Prześlij komentarz